Jeśli wciąż myślisz, że kuchnia wegańska to nać pietruszki i

kiełki, obierz kierunek ---> VEGANIC

lipca 21, 2016 KochamJesc 1 Comments

 

Veganic to kolejne miejsce na ulicy Dolnych Młynów, które zdążyło narobić w dniu otwarcia sporo szumu. Nie był to jednak ten rodzaj szumu, o jaki chodziłoby właścicielom. Ilość osób zainteresowanych nową restauracją serwującą kuchnię wegańską/wegetariańską przerosła możliwości obsługi, efektem czego był długi czas oczekiwania na posiłki i drobne wpadki kelnerów. Niestety część klienteli nie okazała zrozumienia i podziękowała lokalowi nieprzychylnymi recenzjami i niską oceną na facebooku. Ja przezornie skontaktowałam się ze znajomymi, którzy byli na otwarciu i postanowiłam wybrać się w mniej tłoczny dzień. Nie pożałowałam.

Restauracja mieści się w jednym z niskich, pofabrycznych budynków. Jest urządzona w eklektycznym stylu - szczypta chłodnego industrialu, ale też przytulne kanapy i sporo zieleni. Muszę przyznać, że ma też wyjątkowo ładną toaletę.

W dniu w którym wybrałam się tam na kolację nie było tłumów i obsługa pojawiła się przy naszym stoliku od razu. Widać, że ekipa się stara i chce dogodzić klientom - obsłużono nas szybko, napoje pojawiły się na stoliku błyskawicznie, nie czekaliśmy też długo na posiłki. Nie zapomniano choćby o takich drobiazgach jak oliwa do zamówionych dań.
 

W karcie przysłowiowe "dla każdego coś miłego": osiem rodzajów śniadań (opcje wegetariańskie na jajkach z hodowli ekologicznej), przystawki (muszę przyznać, że bawią mnie takie określenia jak carpaccio i tatar w kontekście dań bezmięsnych), makarony, desery, zupy, dania główne (m.in panierowane tofu, skrzydełka z kalafiora czy gołąbki z farszem warzywnym). W karcie informacje o tym, które potrawy są wegańskie, wegetariańskie, bezglutenowe. Jeśli chodzi o wybór napojów, to nie ma na co narzekać: są zielone koktajle, smoothies, mocktaile, poza tym herbaty, kawy, wina, spory wybór koktajli z procentami.

Wśród zarzutów jakie padły pod adresem Veganica wymienić można (rzekomo) wysokie ceny. Tymczasem jest to przedział od 9 zł (najtańsza zupa) do 28 zł (najdroższa potrawa - gołąbki). Może zdziwiłyby mnie takie kwoty, gdybym wylądowała w paskudnej garkuchni i dostała trzy ziemniaki z podłym sosem, ale Veganic jest dosyć eleganckim lokalem z ładnie podanymi, smacznymi potrawami. Ceny nie odstają od bezmięsnych dań serwowanych w wielu restauracjach w centrum.

Na razie wypróbowałam dwa rodzaje makaronów: tagliatelle z mąki ryżowej i tapioki z warzywami i kolendrą (24 zł) oraz strozzapreti z marynowanym tofu, selerem naciowym i pomidorkami cherry z sosem teriyaki (26 zł). Oba dania były dobrze doprawione, aromatyczne, smaczne i sycące, a po posiłu nikt nie czuł się ociężały.
Jeśli jeszcze się wahacie, to powinniście dać temu lokalowi szansę. Roślinożercy powinni być zadowoleni z jakości potraw, amatorzy mięsa mogą się przekonać, że dania bez produktów pochodzenia zwierzęcego nie są pozbawione smaku. Po wizycie nie zapomnijcie wystawić oceny na fejsie - na pewno nie będzie to jedna gwiazdka.

Możesz zajrzeć też tutaj

1 komentarz:

  1. Ja jadłem papilota z grzybami i rewelacja. Kuchnia na najwyższym poziomie. Malkontenci przyzwyczajeni do hamburgerów i food tracków będą oczywiście narzekać, ale nie przejmowałbym się ich opinią.

    OdpowiedzUsuń