Amarylis / Nowe menu

marca 17, 2018 KochamJesc 0 Comments


Amarylis to prawdziwa perła wśród hotelowych restauracji - nawet w dosłownym sensie, bo trzeba po nią zanurkować do podziemi Queen Boutique Hotel przy ulicy Dietla. Lokal zadaje kłam przekonaniu, że restauracje hotelowe to serwujące przeciętną kuchnię maszynki do wyciągania pieniędzy od gości.  Wielokrotnie wyróżniana (posiada m.in. rekomendacje Michelin i Slow Food Polska) Amarylis oferuje autorską kuchnię opartą na świeższych, sezonowych składnikach, w której nowoczesność łączy się z tradycją. Nieco ascetyczne wnętrze z odsłoniętym cegłami na ścianach jest eleganckie, a o idealną atmosferę dba profesjonalna załoga restauracji. Wspaniałą okazją do odwiedzin okazała się kolacja degustacyjna, na której miałam przyjemność spróbować nowego menu autorstwa (także nowego) szefa kuchni - Grzegorza Buckiego. Nazwisko to pewnie nie jest obce osobom lubiącym dobrze zjeść (i mam na myśli jakość) - Grzegorz to młody, zdolny szef kuchni, który tworzył kulinarne cuda w znanych, krakowskich lokalach. Dziesięciodaniowe menu degustacyjne przygotowane przez niego jest, co ciekawe, dostępne w Amarylis bez czekania.  Za zdjęcia dziękuję Ani Cupczyńskiej z Karma w Kadrze - Fotografia Kulinarna.

Na dobry początek wypiekane na miejscu obwarzanki z masłem 
Mała rzecz, a cieszy czyli amuse bouche :) Konfitowany ziemniak z jajem i majonezem, grasica z pieczonym ananasem, tapioka z sepią to małe dzieła sztuki, które dają przedsmak prawdziwej uczty

O selekcję win zadbał Artur Zarzycki

Przystawka: małże św. Jakuba, kalafior, chorizo, liście kafiru, oliwa curry. Jeszcze zanim pojawiła się na stole, po sali rozniósł się piękny aromat, a ślinianki zaczęły intensywniej pracować.

Królik, emulsja z lubczyku, smardze, chips z kaszy gryczanej - delikatne mięso i dodatki z charakterem.

Mój faworyt, czyli ravioli z kiszoną kapustą z bulionem z wędzonym żebrem - pyszny, aromatyczny, muskający podniebienie.

Intermezzo - granita z jabłka z limonką, która dla pobudzonych kubków smakowych była jak imbir do sushi.

Halibut z kompresowaną kapustą włoską, szalotką, omułkami i szafranem, czyli kolejna pozycja, która skradła serca degustujących. Delikatna ryba w towarzystwie jednego z najlepszych sosów jakie miałam okazję spróbować.
Perliczka, seler, siano, marchew - lekka i smakowita.

Pre deser: labirynt, w którym chyba każdy chciałby się zgubić. Krem cytrynowy i puder z koperku.

Deser: makaronik, marakuja, mango, kokos, biała czekolada. Tak puszysty, jak smakowity.

Petit fours - mini czekoladka z nadzieniem różanym, mini pączek.

Możesz zajrzeć też tutaj

0 komentarze: