Ramenami wiosna się zaczyna... / Akita Ramen

kwietnia 07, 2018 KochamJesc 0 Comments


akitowy klasyk
Krakowianie mogą zapomnieć o kolejkach do Akity. Znany i lubiany foodtruck dorobił się własnego lokalu na Węgłowej 4. Tak, to adres pod którym urzędowała kiedyś Hana Sushi - miłośników informuję, że restauracja przeniosła się na ulicę Kupa. Fani złotego akitowego bulionu także mogą odetchnąć z ulgą - foodtruck wciąż będzie zaglądał do miast w całej Polsce. Dla niektórych osób fenomen "tego rosołu z Japonii" jest niezrozumiały, ale stale powiększająca się grupa ramenomaniaków z miasta nad Wisłą na pewno powita Akitę z otwartymi ramionami (i pałeczkami). Zresztą ramenosceptycy znajdą w karcie innych kilka pozycji, które powinny ich zadowolić.

Tonkotsu
Po pierwsze - rameny. W karcie znajdziecie ich cztery, w cenach 29-33 zł (plus ewentualne dodatki). Nie mogło zabraknąć klasyka Akita: wieprzowo-drobiowego bulionu shoyu z alkalicznym makaronem, szarpaną łopatką wieprzową, słodką tykwą, glonami wakame, nori, sezamem i obłędnym marynowanym jajkiem. Jest to zdecydowanie moja ulubiona pozycja z karty, oferowana także w bardziej pikantnej wersji. Kolejny ramen - Chashu - to micha pełna opalanego boczku, kiełków, fasoli mung, bambusa, czerwonej cebulki, obowiązkowego jajka, nori i sezamu zanurzonych w wywarze shoyu. Pod hasłem Tricity Ramen dostajecie pak-choy, imbir, pikantną marchewkę, nóżkę z kurczaka w sosie teriyaki. I wreszcie Tonkotsu Ramen - gęsty bulion na wywarze z wieprzowych kości, plastry boczku, grzyby shiitake lub shimeji, imbir, dymka, nori, marynowane jajko, narutomaki 💗 i czarny olej mayu. Jakby komuś było mało składników, to można dorzucić do dań marynowane jajko, narutomaki, dodatkową porcję mięsa lub makaronu (chociaż trudno mi sobie wyobrazić uczucie głodu po standardowej porcji, która sama w sobie jest "na bogato"). Niestety mam złą wiadomość dla wegetarian - wszystkie buliony są mięsne. Więcej szczęścia znajdziecie jednak w dalszej części karty, a w niej...

Chashu
...po drugie - przystawki. Tutaj mamy pikantne kimchi (12 zł), kakuni, czyli kostki boczku pieczone w sosie hoisin (14 zł, palce lizać), tatar z kolendrą, chili i sosem sojowym (18 zł), prażynki buta chips ze skóry wieprzowej (10 zł), tempura warzywna z wybranym sosem (18 zł), dodatkowy ryż, a wkrótce też onigiri i sałatka green goma. Przy tej ilości słonych i pikantnych potraw nie mogło zabraknąć czegoś słodkiego dla równowagi, a więc...

...po trzecie - desery. Do wyboru Matcha Creme Brulee, albo Brownie vs. Ice Cream. Wkrótce powinny być dostępne także akitowe frytki, a zatwardziali mięsożercy mogą spróbować Tonkatsu - japońskiego kotleta schabowego, podanego z ryżem i sałatką kapusty. 

Możesz zajrzeć też tutaj

0 komentarze: