Kalejdoskop smaków / Mozaika Resto Bar

października 10, 2018 KochamJesc 3 Comments

Zdjęcia wnętrz autorstwa Anny Cupczyńskiej / Karma w Kadrze 

Mozaika Resto Bar to tegoroczna restaurantweekowa debiutantka. Nowa restauracja mieści się w hotelu Apis, położonym na północy Krakowa. Lokal serwuje kuchnię europejską, nieprzekombinowaną i opartą na świeżych, sezonowych produktach. Za specjały z karty odpowiada szef kuchni Paweł Franczyk. W menu nie mogło zabraknąć efektownych wersji takich klasyków jak pierogi (w wariancie z mięsem raków i białych ryb w kremowym sosie rakowym), ryby (sandacz sous-vide z borowikami, podpiekanym kindziukiem z Puńska i mozaiką porowo-ziemniaczaną w korzennym sosie maślanym), czy deser,ow w ciekawych, odświeżonych odsłonach. W niedzielę dostępne są trzydaniowe rodzinne menu lunchowe, ale w tygodniu także pojawiają się zestawy obiadowe w dobrych cenach. Warto wspomnieć, że Mozaika jest miejscem przyjaznym dzieciom - w restauracji znajduje się kącik dla najmłodszych gości, a w niedzielę bywają tam animatorki. Wreszcie - wnętrza. Wielkie okna, przytulne, pluszowe obicia mebli, szlachetny szafirowy odcień połączony ze złotem, ozdoby przypominające plaster miodu - wszystkie te piękne elementy łączą się w miłą dla oczu ... mozaikę :) Restauracje jest elegancka, ale przede wszystkim przytulna. 

Przetestowałam oba menu przygotowane na Restaurant Week i mimo iż dziczyzna nie jest szczególnie wysoko w moim rankingu ulubionych mięs, to nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, które menu mi bardziej smakowało, bo oba były pyszne. Postawię znak równości z małym plusem przy creme brulee :)

Menu B

Krem z topinamburu i selera / plastry kasztanów / mus z liści nasturcji - sycący, słodki kasztan przyjemnie zgrywał się ze smakiem kremu
Risotto z suszonym pomidorem / leśna kurka / cząstka dyni - lekkie i smaczne
Współczesny kogel mogel z miodem pitnym Dwójniak Lipiec / okruchy piernika / wybór sezonowych owoców - puszysta, nieprzesłodzona wariacja na temat deseru dzieciństwa

Menu A 

Ciepłe carpaccio z dorsza atlantyckiego / leśne runo / emulsja ze skorupiaków - przystawka z charakterem
Gulasz z jelenia / placek ziemniaczany / krem z czosnku i migdałów / purée z marchwi z aromatem trawy żubrowej -  delikatne mięso i słodkie, aromatyczne puree
Kawowy crème brûlée / korzenna beza / puder dyniowy - deser na piątkę z plusem i mój faworyt

Możesz zajrzeć też tutaj

3 komentarze:

  1. Wybrałam tą restaurację i menu A. Mam nadzieję, że nie będziemy żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio w Krakowie trwała Destynacja Restaurant Week. Nasz wybór padł na Resto Bar Mozaika.
    Zachecona pięknymi zdjęciami wystroju wnętrz restauracji hotelu Apis oraz apetycznym menu (zdjęcia pięknie przyrządzonych i udekorowanych dań) postanowiłam spędzić tam mile wieczór.
    Niestety, na ładnych zdjęciach się skończyło.
    Stolik - niestety "zarezerwowano" nam jak i jeszcze jednej parze najsłabsze z możliwych miejsc z widokiem na windę w lobby. Dodam tylko, że oprócz nas przez resztę wieczoru restauracja była pusta.
    Na powitanie dostaliśmy drink na bazie wermuta Martini. Ciepły z jedną, marną kostką lodu i niechlujnie wetkniętą słomką zaserwowany w czyms na kształt literatek z PRL`u.
    Następnie kelnerka podała nam poczęstunek od szefa kuchni w postaci lodów z sera zagrodowego. To chyba jedyny element tego wieczoru, który nas nie rozczarował.
    Następnie zaserwowano nam ciepłe carpaccio z dorsza z sosem grzybowym i uwaga! Dekoracją w postaci posiekanego białka kurzego. Carpaccio niestety przywiarło do talerza, jego krawędzie były lekko zeschnięte co znaczy, że zostało przygotowane znacznie wcześniej. Dwa stoliki w restauracji przerosły kucharza stąd tabaka, musiał się wcześniej przygotować. Niestety o to co znajdowało się na talerzu musieliśmy dopatrywać kelnerkę.
    Następnie podano nam gulasz z jelenia z plackiem ziemniaczanym, puree z marchewki i czosnku. Tego też byśmy nie wiedzieli, gdybyśmy nie zaczęli się dopytywać obsługi. Oczywiście odpowiedzi zdawkowe. Danie smakowało poprawnie. Niestety jeleń był odrobinę przesuszony, a w puree czosnkowym brakowało smaku czosnku. Ale to przybranie, nasze ulubione siekane białko z jajka. Brakowało go tylko w deserze (kawowy krem Brulee).
    Obsługa - znudzona, odliczająca minuty do końca zmiany. Hałaśliwie nakrywała stoliki obok nas na poranną zmianę dając tym samym do zrozumienia byśmy kończyli naszą kolację.
    Podsumowując, restauracja sprzedaje złudzenia w postaci profesjonalnie wykonanych zdjęć na stronie, które nijak się mają do rzeczywistości.
    Nie polecimy tego miejsca nikomu!

    OdpowiedzUsuń